Obóz nurkowy Klubu LOK MOANA jez. Budzisławskie 1997 + radiostacja

Płetwonurkowanie

Wpis w budowie. Relac­ja z obozu nurkowego Łodzkiego Klubu Płet­wonurków LOK “MOANA” w Trębach nad jez. Budzisławskim w lipcu 1997r. Powiat konińs­ki, wojew­ództ­wo wielkopol­skie. W obozie uczest­niczyłem aby real­i­zować tzw. nurkowa­nia międzystop­niowe, czyli prak­tykę nurkową przed ostate­cznym szkole­niem na II stopień płet­wonur­ka, na kole­jnym obozie, według norm CMAS, które wów­czas stosowała Komis­ja Dzi­ałal­noś­ci Pod­wod­nej  ZG LOK. Byłem przyję­ty jak “swój” przez społeczność Klubu MOANA i doskonale czułem się wśród koleżanek i kolegów. Nurkowa­nia było tak wiele, jak sobie wymarzyłem, to znaczy mnóst­wo. Atmos­fera wspani­ała,  a wśród kadry obo­zowej auto­ry­te­ty. W jeziorze Budzisławskim wys­tępowała rewela­cyj­na prze­jrzys­tosć wody, mierzyliśmy ją  improw­iz­owanym krążkiem Sec­chiego i zwykłą linką o znanej dłu­goś­ci między płet­wonurka­mi. Nurkowal­iśmy na maksy­mal­ną znalezioną głębokość 33m. Było tam oczy­wiś­cie ciem­no i zim­no, ale cieka­wość, fra­j­da i zal­icze­nie ćwiczenia są ważniejsze. Wykony­wal­is­my też nurkowa­nia głębokoś­ciowe na zatrzy­manym odd­echu, opuszcza­jąc się za opada­ja­cym obciążnikiem wzdłuż liny poręc­zowej. Na dole czuwał płet­wonurek w apara­cie odd­e­chowym. Było to zain­spirowane filmem “Wiel­ki Błęk­it”.

Nurkowałem w skafan­drze, rękaw­icach i skar­petach neo­prenowych wyko­nanych dla mnie “na miarę” przez zakład pro­duk­cyjny znanego nur­ka, instruk­to­ra Ryszar­da Gałacha (Łódź, ul Rad­wańs­ka) w roku 1996.

 

Kole­ga płet­wonurek Tomek z Łodzi ps. Żołnierz jest ubier­any do nurkowa­nia w pol­skim skafan­drze nurkowym Foka typu suchego, do zas­tosowań pro­fe­sion­al­nych. Już wtedy Foka była “retro” a dziś jest eksponatem muzeal­nym. Asys­tu­ją instruk­torzy Marek Saganows­ki i Janusz Parad­ows­ki …

Marek Saganows­ki płet­wonurek I Stop­nia CMAS w roku 1997. Prop­a­ga­tor sportu nurkowego, kolarz terenowy, dusza towarzyst­wa.

 

Radiostac­ja SP3SLU/3 zain­stalowana w moim namio­cie. Trans­ceiv­er i wzmac­ni­acz  “home-made”. A pon­ad namio­ta­mi, wśród drzew rozwies­zona ante­na W3DZZ. Globus w namio­cie, na obozie płet­wonurków to wynik fortelu jaki spraw­ił mi Jacek Z. kole­ga z zespołu muzy­cznego.

Okres naszego biwakowa­nia nad Jeziorem Budzisławskim, na wschodzie Wielkopol­s­ki, zbiegł się w cza­sie z Powodz­ią Tysią­cle­cia w 1997 roku, która dotknęła połud­nie i zachód kra­ju – w szczegól­noś­ci Dol­ny Śląsk i Opol­szczyznę.

Powyżej prezen­tu­ję skany stron z dzi­en­ni­ka mojej radiostacji, w którym zapisy­wałem łącznoś­ci przeprowadzane pod­czas obozu. Poniżej zna­j­du­ją się numery łącznoś­ci (QSO) naw­iązanych ze stac­ja­mi uczest­niczą­cy­mi w akcji powodziowej:

QSO 6974 – SP3DG/6, Jerzy Górs­ki (SP3DG), który odpowiedzi­ał na apel krótko­falow­ców z okręgu SP6 i udał się wraz ze swoim sprzętem radiowym i ante­na­mi w rejony dotknięte powodz­ią, pełniąc tam obow­iąz­ki radio­op­er­a­to­ra w sieci ratunkowej twor­zonej przez radioam­a­torów.

QSO 6975 – SP6ZDA, Harcer­s­ki Klub Łącznoś­ci z Wrocław­ia, oper­a­tor: Marek (SP6NIC).

QSO 6982 – SP3DG/6 – błęd­ny numer wpisany w dzi­en­niku: 1844.

QSO 6992 – SP6OF, Adam Zales­ki (1907–2006), nestor pol­skiego krótko­falarst­wa.
https://spotc.pzk.org.pl/sylwetki-sp/137-adam-zaleski-sp6of-1907–2006

W rzeczy­wis­toś­ci na paśmie 80 m sły­chać było znacznie więcej nadaw­ców z terenów dotknię­tych powodz­ią. Ich akty­wność była całodobowa – pełnili dyżury w sieci­ach KF i UKF. Nie należało im jed­nak przeszkadzać wołaniem w celu naw­iąza­nia rutynowych łącznoś­ci niezwiązanych z akcją powodziową.

Cały­mi dni­a­mi słysza­łem m.in. stację klubową SP3KCL z Gor­zowa Wielkopol­skiego, obsługi­waną głównie przez Janusza SP3FLR.

Poza tym w eterze domi­nowały prz­eróżne radiostac­je waka­cyjne, obo­zowe, dzi­ałkowe. Przy­pom­i­na­ją o tym zna­ki wywoław­cze “łamane” przez okrę­gi i poda­jące charak­terysty­czne, let­niskowe QTH (lokaliza­c­je).