Dokumenty PIR, LOK, PZK z minionej epoki

Amateur Radio

Wpis w budowie.
Zachowałem różne archi­walne doku­men­ty oraz pis­ma urzę­dowe związane z moim krótko­falarst­wem z koń­ca XX wieku. Niek­tóre z nich mogą dziś zadzi­wiać. Na początek prezen­tu­ję licencję SWL (licencję nasłu­chow­ca) oraz dowód pier­wszej wpłaty skład­ki członkowskiej do Pol­skiego Związku Krótko­falow­ców.

Licencję SWL otrzy­małem z rąk Andrze­ja Pilarskiego SP3FCO Preze­sa Wojew­ódzkiego Odd­zi­ału Terenowego PZK w Koninie, pod­czas spotka­nia koleżeńskiego u Wład­ka SP3OKT. Wcześniej wykony­wałem już nasłuchy i prowadz­iłem dzi­en­nik SWL. Koledzy odradza­li mi ubie­ganie się o znak SWL, radząc skróce­nie dro­gi dochodzenia do włas­nej licencji i znaku nadaw­czego. Byłem jed­nak upar­ty i chci­ałem postępować zgod­nie ze ścieżką opisaną w książce “ABC Krótko­falow­ca” oraz wysyłać i odbier­ać jako nasłu­chowiec kar­ty QSL .

Skład­ka SWL do PZK za trzy miesiące 1987 roku wynosiła 150 zł (przed denom­i­nacją w sto­sunku 10 000:1). W przelicze­niu na dzisiejszą walutę odpowia­da to kwocie 1,5 grosza. Śred­nie zarob­ki w 1987 roku w sek­torze państ­wowym wynosiły około 24 000 zł.

“Zakład Gospo­dar­ki Mieszkan­iowej w Turku uwzględ­ni­a­jąc prośbę Ob. Gomoliszewskiego Jerzego
legi­t­y­mu­jącego się licencją SWL jako ama­to­ra stacji radiood­bior­czej
wyraża zgodę na zain­stalowanie ante­ny KF w połącze­niu z bloka­mi Find­era 3 i 5 w Turku
 KIEROWNIK Zakładu Gospo­dar­ki Mieszkan­iowej (pieczęć i pod­pis)”

Powyższą zgodę odręcznie, na moim szkicu, wyp­isał urzęd­nik Zakładu Gospo­dar­ki Mieszkan­iowej w Turku. Oby­wa­tel legi­t­y­mu­ją­cy się licencją SWL, który zamierzał rozwiesić antenę między bloka­mi mieszkalny­mi, miał wów­czas 15 lat.

Ze wspom­nień spisy­wanych w roku 2012:

Z egza­minem na Świadect­wo Uzdol­nienia przed komisją ówczes­nej Państ­wowej Inspekcji Radiowej początkowo również były trud­noś­ci. Kierown­ict­wo klubu nie było bowiem przeko­nane co do słusznoś­ci mojego pode­jś­cia do kat­e­gorii I, czyli egza­minu obe­j­mu­jącego także telegrafię. Byłem wów­czas uczniem I klasy liceum ogól­nok­sz­tałcącego.

Po pewnych „przepy­chankach” udało mi się jed­nak uzyskać wyma­gane pod­pisy na doku­men­tach i 21 listopa­da 1987 roku samot­nie wybrałem się PKS-em z Turku na egza­min do siedz­i­by LOK w Poz­na­niu, przy ul. Niezłom­nych 1. Pozy­ty­wny wynik tes­tu z telegrafii poz­nałem od razu. Pochwal­ił mnie Woj­ciech Duda SP3CCT (SK). O wynik częś­ci teo­re­ty­cznej musi­ałem jed­nak dopy­ty­wać się tele­fon­icznie dopiero w następ­nym tygod­niu. Abo­nent tele­fon­iczny z Turku musi­ał w tam­tych cza­sach zamaw­iać taką roz­mowę za pośred­nictwem cen­trali międzymi­as­towej, dzwoniąc pod numer 900.

Mimo chę­ci załatwienia wszys­tkiego jak najszy­b­ciej, na licencję i znak SP3SLU przyszło mi czekać dokład­nie sześć długich miesię­cy. Doku­ment ode­brałem oso­biś­cie w siedz­i­bie PZK w Poz­na­niu, w klu­bie SP3POZ, z rąk Bar­bary SP3OEH (SK), 21 czer­w­ca 1988 roku — w dniu, gdy rozpoczy­nały się wakac­je po pier­wszej klasie liceum.

Kole­jny doku­ment to “Uprawnienia Oper­a­torskie”

Uprawnienia oper­a­torskie były potrzeb­ne — przy­na­jm­niej teo­re­ty­cznie — do samodziel­nej pra­cy na radiostacji klubowej oraz były niezbędne, aby zostać oper­a­torem odpowiedzial­nym (określanym wów­czas jako „oper­a­tor fir­mu­ją­cy”), wpisanym do licencji klubowej.

O klasę „A” mogła ubie­gać się oso­ba, która zdała egza­min na Świadect­wo Uzdol­nienia, obe­j­mu­ją­cy również test z odbioru i nadawa­nia telegrafii.

Powyżej moje Uprawnienia Oper­a­torskie w okład­ce z cza­sów liceal­nych oraz karykatu­ra SP3SLU narysowana przez kolegę z klasy.

Oper­a­torów z uprawnieni­a­mi klasy „A” brakowało, aby swo­bod­nie obsadzać wiele radiostacji klubowych, szczegól­nie tych dzi­ała­ją­cych przy Lidze Obrony Kra­ju. Jed­na licenc­ja klubowa wyma­gała deklaracji trzech oper­a­torów fir­mu­ją­cych, którzy nie mogli jed­nocześnie fir­mować innych radiostacji klubowych.

Ist­ni­ała więc prak­ty­ka „wypoży­cza­nia” oper­a­torów do klubów z innych miejs­cowoś­ci. Jeśli nie było takiej możli­woś­ci, radiostac­ja klubowa mogła liczyć jedynie na licencję II kat­e­gorii, dającą dostęp wyłącznie do pasm UKF. Oper­a­torów z uprawnieni­a­mi klasy „B” i licencją II kat­e­gorii nie brakowało.

W taki sposób przez dłuższy czas funkcjonował konińs­ki klub Ligi Obrony Kra­ju SP3KVE, z radiostacją zain­stalowaną na 11. piętrze bloku mieszkalnego. Klub ten spec­jal­i­zował się w łącznoś­ci w paśmie 144 MHz, osią­ga­jąc bard­zo dobre wyni­ki. Jego założy­cielem i pier­wszym kierown­ikiem był Zbyszek SP3IMN.

Poniżej widocz­na jest moja pier­wsza licenc­ja. Była to obiegowa nazwa, której uży­wal­iśmy w odniesie­niu do zez­wole­nia na posi­adanie i uży­wanie radiostacji ama­torskiej. Syn­on­imem zwro­tu „mieć licencję” było „mieć znak”. Licencję moż­na było zarówno uzyskać, jak i stracić.

Peł­na nazwa kole­jnego doku­men­tu brz­mi: Kar­ta ewiden­cyj­na radiowego urządzenia nadaw­czego lub nadaw­c­zo odbior­czego. Ponizej zna­j­du­je się skan mojej pier­wsej kar­ty ewiden­cyjnej, z lip­ca 1988r. Dru­ki “powielac­zowe” dostawało się z PIR. Po przesła­niu 4 wypełnionych egzem­plarzy, Państ­wowa Inspekc­ja Radiowa odsyłała jeden zaewidencjonowany (pieczeć).

Po odczeka­niu wyma­ganych w Zez­wole­niu sied­miu dni wys­tar­towałem w eterze pod włas­nym znakiem wywoław­czym SP3SLU. Zaczy­nały się wakac­je po pier­wszej klasie liceum. Dys­ponowałem radiostacją RBM‑1, przy­go­towaną najlepiej jak potrafiłem, ze wzmac­ni­aczem na EL-36, oraz lam­powym radiotele­fonem UKF FM-304 z jed­nym kanałem — 145,200 MHz.

Anteną na fale krótkie była G5RV, rozwies­zona między czteropiętrowy­mi bloka­mi, nato­mi­ast na pas­mo 144 MHz dipol zamknię­ty o polaryza­cji poziomej, umieszc­zony nad dachem bloku.

Poniżej prezen­tu­ję okład­kę oraz pier­wsze strony mojego dzi­en­ni­ka łącznoś­ci:

Już 2 wrześ­nia 1988 r., po wcześniejszej zapowiedzi, goś­ciłem w swoim domu ekipę kon­trol­ną Państ­wowej Inspekcji Radiowej (PIR). Kon­tro­la była związana ze skarga­mi sąsi­adów na wys­tępowanie TVI i BCI pod­czas mojego nadawa­nia (TVI – zakłóce­nia odbioru telewiz­ji, BCI – zakłóce­nia odbioru radiowego; skró­ty pochodzące z między­nar­o­dowego slan­gu krótko­falarskiego, wów­czas powszech­nie uży­wane).

Ekipa PIR przy­jechała samo­cho­dem typu „Nysa”. Wśród trzech pra­cown­ików zna­j­dował się zapalony krótko­falowiec, DX-man i telegrafista – Jacek Fon­robert SP3DAH (obec­nie SQ3WW).

Urządzenia pomi­arowe oparte były na miernikach zakłóceń (mikrowoltomierzach selek­ty­wnych) firmy INCO, typu LMZ, ULMZ itp., oraz na sztucznym obciąże­niu z wyjś­ciem o znanym tłu­mie­niu. Sprzęt umożli­wiał pomi­ary mocy na częs­totli­woś­ci­ach pod­sta­wowych, jak również selek­ty­wne pomi­ary poziomu syg­nałów har­mon­icznych. Kon­trolowana była także doku­men­tac­ja stacji oraz dzi­en­nik łącznoś­ci radiostacji.

Poniżej widoczny jest pro­tokół z kon­troli radiostacji przeprowad­zonej w dniu 2 wrześ­nia 1988 roku.

Kon­tro­la prze­biegła w miłej atmos­ferze (TNX Jacek SP3DAH/SQ3WW). Nie czułem się w żaden sposób kar­cony ani represjonowany. Panowie kon­trol­erzy wyrazili podziw dla orga­ni­za­cji całej radiostacji, rzetel­noś­ci wpisów w dzi­en­niku sta­cyjnym oraz poziomu mojej zna­jo­moś­ci telegrafii. Zaskocze­niem okaza­ły się nato­mi­ast złe wyni­ki pomi­arów radiotele­fonu UKF, wskutek czego wydano urzę­dowy zakaz jego użytkowa­nia. W związku z kon­trolą PIR moi Rodz­ice nie ponieśli żad­nych kosztów — nad­mienię, że miałem wów­czas 16 lat.

Aż do 1990 roku radiostac­je ama­torskie, chcąc cza­sowo zmienić swo­je QTH — na przykład w celu insta­lacji na obozie waka­cyjnym — musi­ały uzyskać zgodę PIR na cza­sowe zain­stalowanie radiostacji pod wskazanym adresem. Planu­jąc wyjazd z radiostacją, należało więc pamię­tać o odpowied­nio wczes­nym złoże­niu wniosku o taką zgodę. W Okrę­gowym Inspek­tora­cie PIR w Poz­na­niu sprawy te załatwiano bezprob­le­mowo, zazwyczaj w ciągu 2–3 tygod­ni. W tym miejs­cu składam podz­iękowa­nia Pani Han­nie Albie z OI PIR w Poz­na­niu.

Poniżej prezen­tu­ję zgody na zain­stalowanie radiostacji SP3SLU/8 w Polańczyku nad Soliną w 1989 roku oraz SP3SLU/8 w Ustrzykach Dol­nych.